2019-08-03 WYCIECZKA NA ZAOLZIE

3 sierpnia b.r. członkowie i sympatycy Koła Macierzy Ziemi Cieszyńskiej w Grodźcu wyruszyli na wycieczkę na Zaolzie. Trasa wiodła przez Dębowiec, Kończyce i Zebrzydowice do Cieszyna. Mogliśmy podziwiać piękne wioski Ziemi Cieszyńskiej, zadbane przydomowe ogródki, dobre drogi, często z chodnikami.

 

W Kończycach Małych zatrzymaliśmy się pod Krzyżem upamiętniającym
kpt. Cezarego Hallera (brata generała Józefa Hallera), który zginął w obronie Śląska Cieszyńskiego w 1919 r.

 

Po przekroczeniu granicy pojechaliśmy do Karwiny. Obszar współczesnego miasta obejmuje kilka dawniej samodzielnych miejscowości. Najstarsze to Solce, Raj, Frysztat (z początku XIII w.) i Karwina, obecna dzielnica Doły, od której całe dzisiejsze miasto zapożyczyło nazwę. Wzmiankowane już w XV w. miejscowości Darków i Łąki, obecnie również są dzielnicami Karwiny. Najpierw zatrzymaliśmy się w Karwinie Frysztad. Przy ładnym rynku znajduje się kościół Podniesienia św. Krzyża. Kościół został zbudowany na przełomie XIII i XIV stulecia. W jego wnętrzu znajdują się cudowny obraz Matki Boskiej Frysztackiej oraz mistrzowsko wykonane drewniane figury Piotra i Pawła. Jest też płyta nagrobna jednego z właścicieli zamku. Wokół kościoła można podziwiać wspaniałe rzeźby barokowe. Nieopodal znajduje się zamek, którego pierwszymi właścicielami byli Piastowie cieszyńscy. Jednym z kolejnych właścicieli był Jan Larisch von Monich, który zamek rozbudował i dodał nowe skrzydło. Wokół zamku Larischowie założyli rozległy park w stylu angielskim. Po wybudowaniu pałacu w Solcy przenieśli się do nowej siedziby. Po wojnie w zamku mieściła się Miejska Rada Narodowa.

 

Następnie pojechaliśmy do dzielnicy Karwiny zwanej Karwina Kopalnie lub Karwina Doły - miejscowości zakupionej przez Larischów w 1551 r. Odkrycie bogatych złóż węgla w tej okolicy doprowadziło do gwałtownego rozwoju Karwiny i sąsiednich miejscowości. Karwina rozkwitała. Błyskawiczne przybywało mieszkańców. Pobudowano ratusz, urzędy, browar, szkoły, placówki kulturalno sportowe. W kopalniach Karwiny pracowali górnicy z naszych okolic, nasi dziadkowie i wujowie. Z biegiem czasu to, co było źródłem dynamicznego rozwoju miasta przyczyniło się do jego zguby. Kopalnie były wielopoziomowe, po urobku niezabezpieczane, a wydobycie węgla zbyt intensywne. Z czasem teren zaczął osiadać. Pagórki poznikały lub pozapadały się. Wskutek szkód górniczych zniknęła prawie cała stara dawniej tętniąca życiem Karwina. Do dzisiaj zachowało się tylko kilka obiektów. Jednym z nich jest stary kościół pod wezwaniem św. Piotra z Alkantary, pod którym grunt obniżył się o około 40 m a jego odchylenie od pionu wynosi 7 stopni. Przed zupełnym zapadnięciem się kościół uchroniło wzniesienie na którym został wybudowany.

 

Na starym cmentarzu w Karwinie Doły odwiedziliśmy miejsce z tablicą upamiętniającą katastrofę górniczą z 1894 r. W tym roku, w wyniku wybuchu metanu w trzech karwińskich kopalniach straciło życie 235 górników, w przeważającej części Polaków. Katastrofa ta jest tematem wiodącym utworu "Czarna Julka", napisanego przez pochodzącego z Karwiny pisarza, Gustawa Morcinka. W tym miejscu należy przypomnieć postać Celestyna Racka, górnika, inżyniera pochodzącego z Wieliczki, który zorganizował grupę ratowniczą i pośpieszył na ratunek uwiezionym pod ziemią górnikom. Za pierwszym razem udało mu się uratować kilkudziesięciu kamratów. Kiedy grupa ruszyła na ratunek po kolejnym wybuchu nie miała już tyle szczęścia. Zginęli wszyscy. Siostry inż. Racka ufundowały Bratu nagrobek ze stojąca figurą smutnego anioła bez skrzydeł opartego o filar. Niestety figura po stu latach „czuwania" została skradziona. 3 lata wstecz, ze składek, polska społeczność Zaolzia postanowiła odnowić pomnik zastępując posąg kopią zdjęcia posągu wygrawerowaną na czarnej płycie opatrzonej napisem: "z tego miejsca w 2005 r. został skradziony przez hieny cmentarne posąg kobiety ze zgaszona pochodnią...

 

Następnym punktem wycieczki było odwiedzenie Stonawy, wsi historycznie leżącej na Śląsku Cieszyńskim, w dużej części zamieszkałej przez Polaków. W Stonawie znajduje się zbiorowa mogiła poległych zamordowanych jeńców, żołnierzy WP z 12 Pułku Piechoty Wadowickiej, który pierwszy wsparł obronę Śląska Cieszyńskiego. Tragedia rozegrała się w styczniu 1919 r. Na pomniku poświeconym ofiarom napisano:

 

"Przechodniu powiedz Polsce

tu leżym jej syny

posłuszni jej prawom

do ostatniej godziny."

 

Naprzeciw mogiły żołnierskiej powstała ściana, w którą wmurowano tablicę pamiątkową z nazwiskami zamordowanych 20 żołnierzy. Pomnik poległych znajduje się u stóp kościoła pod wezwaniem św. Marii Magdaleny, w którym niedzielnie nabożeństwa odprawiane są naprzemian w języku polskim i czeskim.

 

26 stycznia br. odbyła się w Stonawie uroczystość wspomnieniowa w hołdzie poległym ofiarom konfliktu zbrojnego w 100 lecie tej tragedii. Patronat nad uroczystością objął Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej.

 

Wycieczkę zakończył spacer po parku uzdrowiskowym Darków Karwina. Kurort słynie z leczniczych wód jodowo-bromowych. Droga do parku wiedzie przez zbudowany 1925 r. most łukowy nad rzeka Olzą.

 

Wycieczka miała podniosły, patriotyczny charakter, z ciekawością wysłuchaliśmy opowieści Władysława Kristena o trudnych, wręcz tragicznych losach Polaków na Zaolziu.

 

Pobyt na Zaolziu wpisał się w cykl obchodów 100 lecia Niepodległości, a towarzyszyły nam pieśni patriotyczne i regionalne, które wyśpiewaliśmy, dzięki wznowionemu w tym roku wydaniu Śpiewnika Macierzy Ziemi Cieszyńskiej.

 

 

Tekst i zdjęcia: Gertruda Obracaj

 

 

 

 
1364