2018-05-19 TRADYCJI STAŁO SIĘ ZADOŚĆ

 

 Zielone Świątki, czyli Święto Zesłania Ducha Świętego to święto kościelne, jedno z najstarszych i zarazem największych świąt chrześcijańskich. Przypadają na niedzielę i poniedziałek pięćdziesiąt dni po Świętach Wielkanocnych, w okresie największego rozkwitu roślin i pełni wiosny. W całym kraju obchodzone są niezwykle uroczyście i w zależności od regionu towarzyszą im różnorakie obrzędy.

 

 

 Na Śląsku Cieszyńskim to głównie wspólne smażenie jajecznicy na ognisku, zwane „wajecznicą”.

 

 

Członkowie Koła Macierzy Ziemi Cieszyńskiej w Grodźcu dbają o to, by dawne zwyczaje i obrzędy nie zostały zapomniane. Toteż co roku o tej porze wraz z grupą pszczelarzy spotykamy się na Zagórze w letnim ogródku Baru Pod Lasem. Prowadzą go Pani Jadzia i Pan Walek Greniowie, zawsze przychylni naszym spotkaniom, za co bardzo dziękujemy. I jak nakazuje tradycja wspólnie smażymy, a potem konsumujemy wajecznicę na wędzonce i ze szczypiorkiem.

 

 

Rokrocznie jajka pochodzą z prywatnej, ekologicznej hodowli naszej członkini Pani Zdzisławy Szostok. Pani Zdzisia przekazuje je na ten cel darmo, a nie da się ukryć jest ich spora ilość, stąd wielki ukłon w stronę naszej Członkini.

 

 

Tym razem, ku uciesze pań, smażeniem wajecznicy zajęli się panowie: Stanisław Cebulak, Hieronim Gogler, Zbigniew Płoszczak, pod nadzorem Gospodarza, Pana Walentego Grenia. Trzeba przyznać, że zrobili to profesjonalnie. Wajecznica była niezwykle smaczna!

 

 

Na wajecznicy sprawa się nie kończyła. Pan Zbigniew Płoszczak, szef Koła Pszczelarzy własnoręcznie przygotował pyszny smalec, którym potem ochoczo smarowaliśmy chleb i zajadaliśmy się do woli. Zaś Pani Ola Cebulak zaserwowała nam równie smaczne ogórki kiszone. Do ogórków i chleba ze smalcem, jak każe tradycja, znalazło się coś rozweselającego. A jako że jajka były od szczęśliwych kur i wszystko smakowało obłędnie, wiec nie obeszło się bez wspólnego śpiewania i ogólnej wesołości.

 

 

Szkoda tylko, że na kolejne smażenie wajecznicy trzeba czekać cały rok.

 

 

Tekst: Renata Moczała

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
7044