2018-05-12 WYCIECZKA DO MOSZNEJ

 

Trudno doliczyć sie, która to już z kolei wycieczka zorganizowana przez członków Koła Macierzy Ziemi Cieszyńskiej w Grodźcu. Faktem jest, że wszystkie są niezmiernie ciekawe. Tak jak ta zorganizowana w sobotę 12 maja br.

 

Tym razem wyruszyliśmy zwiedzić kilka miejsc na Opolszczyźnie. Głównym celem naszego zwiedzania był zamek w Mosznej. 

 

Po drodze zajrzeliśmy do Skansenu Wsi Opolskiej. Wśród licznych drzew i krzewów, usytuowano tam kilkadziesiąt obiektów z dawnych lat. Między innymi stare, kryte słomą chaty, młyn wodny, wiatraki, stodoły i spichlerze oraz pradawny, wiejski kościółek. W wielu z nich zachowały się jeszcze przedmioty w całkiem dobrym stanie. Spacerując wąskimi ścieżkami i oglądając chaty od wewnątrz mogliśmy poczuć się jak w dawnym wiejskim siole i wyobrazić sobie, jak żyli i mieszkali nasi pradziadowie. 

 

Zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dalej, po drodze do Mosznej, w miejscowości Biała, czekała na nas całkiem inna atrakcja, dzięki której „przenieśliśmy się w czasie” o trzy wieki do przodu. 

 

Mowa o Wytwórni Wód Mineralnych i Napojów „Ustronianka”. W Białej znajduje się jej główny zakład. Do zwiedzenia na wskroś nowoczesnej firmy Państwa Zuzanny i Michała Bożków zostaliśmy zaproszeni przez samego Pana Prezesa, za co serdecznie dziękujemy. Na miejscu przyjął nas i oprowadził po firmie dyrektor zakładu Pan Jacek Bożek w towarzystwie kilku pracowników pełniących w zakładzie najważniejsze funkcje. Nie da się ukryć, byliśmy tym wielce zaskoczeni i zarazem zaszczyceni. Przyznać trzeba, że super nowoczesna technologia i rozmach, z jakim działa firma wywołał u uczestników wycieczki pewnego rodzaju szok. Pełni podziwu, obdarowani zgrzewkami napojów, po wcześniejszej ich degustacji, opuszczaliśmy zakład zadowoleni, iż mieliśmy możliwość obejrzenia czegoś tak niezwykłego.

 

Kilkanaście kilometrów dalej, na niewielkim wzniesieniu, w całej swej krasie oczom naszym jawił się zamek w Mosznej z przylegającym do niego przepięknym ogrodem, pełnym kwitnących azalii i rododendronów. Sam zamek ma ciekawą architekturę, nieco „bajkową”. Żal tylko, że wnętrza zamku podczas II wojny światowej zostały splądrowane i zniszczone przez żołnierzy Armii Czerwonej. Dziś niewiele pozostało tam eksponatów, a w części zamku utworzono hotel SPA. Jednakże i tak warto było go zwiedzić.

 

Na koniec wycieczki zaplanowaliśmy wyjazd na Górę św. Anny i zwiedzenie znajdującego się tam Sanktuarium. 

 

Pogoda tego dnia dopisała, humory uczestników wycieczki także, więc w radosnym nastroju szczęśliwie wróciliśmy wieczorem do domu.

 

Całość zorganizował i nad przebiegiem naszej wędrówki po ciekawych miejscach czuwał, odpowiedzialny w kole za wycieczki, Bogusław Moczała.

 

Tekst: Renata Moczała

 

 
7043